Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
22 posty 234 komentarze

Żołnierz tropi bezprawie.

Michał Podobin - Historia, militaria i poszukiwania prawdy.

Poseł nie powinien być ministrem

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że jest wielka różnica między władzą ustawodawczą i wykonawczą. Słusznie podnosimy problem lichej jakości gniotów tworzonych w naszym parlamencie, a jednocześnie nasi wybrańcy skarżą się na przeciążenie pracą i nadludzkie wysiłki, jakich muszą dokonywać by nie zasnąć / niektórym to niestety zdarza się / na plenarnych posiedzeniach przy Wiejskiej lub na spotkaniach z premierem. W sejmie na spotkaniach plenarnych z posłami, posłowie – ministrowie, tłumacząc się nadmiarem pracy zasłaniają się swoimi zastępcami.

Parlamentarzysta nie powinien być ministrem.

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że jest wielka różnica między władzą ustawodawczą i wykonawczą. Słusznie podnosimy problem lichej jakości gniotów tworzonych w naszym parlamencie, a jednocześnie nasi wybrańcy skarżą się na przeciążenie pracą i nadludzkie wysiłki, jakich muszą dokonywać by nie zasnąć / niektórym to niestety zdarza się / na plenarnych posiedzeniach przy Wiejskiej lub na spotkaniach z premierem. W sejmie na spotkaniach plenarnych z posłami, posłowie – ministrowie, tłumacząc się nadmiarem pracy zasłaniają się swoimi zastępcami.

Rezultat jest taki, że polscy parlamentarzyści nie mają czasu na wypełnianie swoich poselskich i senatorskich obowiązków. W swoich okręgach wyborczych wszelkie sprawy zwalają na dobrany przez siebie personel, co powoduje, że niektórzy asystenci dorastają do rangi miejscowych notabli / dużo mogą, a zwłaszcza obiecują /, którzy skutecznie odcinają drogę wyborcy do swojego przedstawiciela w parlamencie.

Podobnie w rządzie. Zabiegani i niewyspani ministrowie-posłowie, spychają pracę na swoich zastępców, często nie wiedzą, czym zajmuje się ministerstwo, nie mówiąc o aparacie podległym w terenie.Nie podnoszę tego tematu w trosce o zdrowie i dobre samopoczucie naszych parlamentarzystów- ministrów,ale w trosce o Polskę i jej przyszłość. Trudno spokojnie patrzeć na to chałturzenie.

Nikt mnie nie przekona, że minister zdrowia, czy obrony narodowej, mający podległe sobie jednostki organizacyjne w całej Polsce, są w stanie zapoznać się dogłębnie z problemami. Zresztą, jeżeli ministrowie mają na tyle czasu, by być jednocześnie posłem i ministrem, to znaczy, że albo mamy za dużo o jednego posła lub ministra.

Jesteśmy wszyscy oszukiwani przez takie osoby, które nie są w stanie dobrze pełnić żadnej funkcji, a koszty ponosimy coraz większe. Posłowie- ministrowie rozdmuchali swoje urzędy, w których całe armie pracują na rzecz posła- ministra, a pan/ pani / minister nie ma czasu na porządne zapoznanie się z problemami w swoich resortach.

Rezultat jest taki, że np. w MON skargi pisane na działalność instytucji podległej ministrowi Klichowi, podpisuje szef instytucji, na którego działalność wnosimy skargę do ministra. Zresztą podobnie postępuje pan premier, w jego imieniu podpisuje minister, a wyjaśnienia opracowuje najczęściej winny zaniedbań.

Nie trzeba wyważać otwartych drzwi. Ustawowo należy zakazać łączenia władzy wykonawczej z ustawodawczą. Zrobiły to dawno inne państwa i z ich doświadczeniami można się zapoznać.

 

KOMENTARZE

  • P. Michale
    Jednak żeby doprowdzić do tego podziału, trzeba jasno wyartykułować i z żelazną konsekwencją egzekwować obowiązek poselski. Obowiązkiem poselskim jest reprezentowanie interesów swego okręgu wyborczego na kanwie działania całego państwa. Dotyczy to również obowiązków ministerialnych.

    Dlatego do Pana felietonu dodałbym jeszcze, że priorytetem reformy władzy w Polsce powinna być eliminacja zjawiska spadochroniarstwa i związanego z nim pompowania lokalnych struktur partyjnych zewnętrznymi i martwymi duszami.
  • Słusznie, nie raz pisałem o tym, że przy odejściu w "ministry"
    poseł powinien tracić mandat, czyli powrót w ławy poselskie po dymisji byłby niemożliwy.

    Jest to program minimum.

    Właściwy program zakłada, że poseł nie mógłby kandydować na premiera, minitra, lub kogośtam.

    Być może PiS wygałby wybory, gdyby Jarosław Kaczyński NIE KADYDOWAŁ. Efekt propagandowy byłby bardzo silny.

    Tylko, czy JK ma na tyle zaufania do swojej partii, aby mieć pewność, że to jego wybiorą na premiera, gdy PiS wygra ???
  • @Michał Podobin
    Tak to dobry pomysł, dodał bym jeszcze choćby minimalny cenzus wykształcenia i doświadczenia w dziedzinie jaką dany minister ma się zajmować.

    I co do złotówki rozliczać posłów z pieniądzy które dostają na wykonywanie mandatu (biuro, zwrot za paliwo itp.). W przypadku nieprawidłowości zwrot wszystkiego + karne odsetki (jak w skarbówce).

    Państwo posłowie zapomnieli że ich głównym zadaniem jest tworzenie prawa, a nie wdzięczenie się do kamer, udzielanie wywiadów, organizowanie konferencji prasowych, czy bawienie się w Sherlocków Holmesów. Jakość tego prawa pominę litościwie milczeniem.

    pozdrawiam
  • @lukasmaster
    Oczywiście w parlamencie powinni być ludzie wykształceni i mający predyspozycje do myślenia w kategoriach potrzeb państwa. Niestety ludzie zbyt samodzielni i o odpowiednim osobistym dorobku nie byliby chłopcami na posyłki i bezmyślnymi realizatorami antypolskich zamierzeń klanów partyjnych. Wystarczy spojrzeć na "dorobek" niektórych partyjnych liderów i juz wiemy, gdzie" pies jest pogrzebany". Dlatego szukajmy sposobu na zmiany.
  • @mustrum
    Należy rozpocząć debatę o Polsce i dokonać ustaleń służących narodowi, anie uczestnikom obrad przy okrągłym stole. W czasie, gdy tworzyło się nowe, starzy wyjadacze ustawili wszystko pod siebie.
  • Sejm uchwala podatki bo do tego został powołany.
    Odeszliśmy od korzeni parlamentaryzmu. Król zwoływał Sejm dla uchwalenia nowych podatków. Prawo stanowił monarcha, a własciwie jego urzędnicy, którzy się na tym znali. Mamy przecież swoje dobre doświadczenia w tym zakresie. Wystarczy wspomnieć Kodeks Handlowy i Kodeks Karny uchwalone przed wojną. Były to Rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej. Oba te akty prawne obowiązywały nawet w czasach nieboszczki komuny (ze zmianami ideologicznymi) bo były dziełem specjalistów, a nie przypadkowo zgromadzonych ,,fachowców" z komisji sejmowych.
  • @Nathanel
    W tym miejscu należy sobie przypomnieć, kto stał na czele komisji przygotowującej obecną konstytucję i to, że nasza ustawa zasadnicza nie została przygotowana dla przyszłości polskiego narodu, ale przeciwko prezydentowi Wałęsie. Pamiętamy, jak wszystkie media w kraju i za granicą nawoływały, czy wręcz zmuszały do zagłosowania za tymi zapisami.
    Mamy więc konstytucję, której zarówno władze, jak i obywatele nie wypełniają, a partie polityczne zgadzają się na zmiany tylko według własnych rozwiązań.
    Dzisiaj wniosek jest jeden. Obecny układ polityczny nie zmieni zapisów tej konstytucji i w dalszym ciągu bedzie trwał ten korupcjogenny układ, któremu kres poloży trzecia niezależna siła. Trzeba będzie jeszcze nie raz wracać do tej sprawy.
  • @Michał Podobin
    Wybaczcie mi ignorancję w zakresie, „kto i co jest winien (powinien)” robić w Naszym kraju, ale przypominam sobie, że kiedyś tam były projekty tworzenia szkół dla kuźni kadr administracyjnych? Zapewne ja znowu coś zrozumiałam nie tak, jak trzeba, jednak wtedy miałam nadzieję, że od polityki są politycy, a od administrowania Naszym Krajem, będą właśnie TE „kadry”. Marzy mi się kraj, w którym każdy wie, co do niego należy i każdy wie, czego należy oczekiwać od funkcji, którą ktoś pełni.
  • "Parlamentarzysta nie powinien być ministrem" ? Zawsze?
    To nie jest aż tak wielka wada, czy też cecha systemu. Można przeboleć.

    Gorzej że wybieramy posłów którzy mają nas gdzieś, swój kraj też, naród. To już wkurza nie na żarty. Powinni mieć jakiś plan zobowiązań, program ramowy z którego mamy prawo ich rozliczać, a w razie czego odwołać.Dużo nam obiecują i się dzieje dzień po wyborach? Mogą nam napluć w twarz i nas wyśmiać. Obiecanki cacanki. To jest WADA systemu.

    Wyobraźmy sobie iż Prezes Kaczyński jako poseł zostaje wybrany premierem, ale jednak traci funkcję i już nie może wrócić do sejmu jako poseł... wylejemy dziecko z kąpielą. Różne mogą być sytuacje.

    Spadochroniarstwo faktycznie jest szkodliwe. To można zablokować dosyć łatwo i to nie jakimś dwuletnim zameldowaniem, ale przynajmniej pięcioletnim. Będą kombinować z tym, niektóre okręgi są "przeładowane" politykami, albo mają swoją specyfikę.
  • @Marek Kajdas
    W polskim systemie politycznym mamy takie nadużycia proceduralne obyczajów, bowiem większość naszych ministrów będąc jednocześnie posłami nie posiada takiego stopnia poczucia odpowiedzialności, by przyznać się do swoich zaniedbań wynikających z zasiadania na dwóch stołkach. Jeżeli jeszcze na ten temat można rozmawiać z małymi partiami opozycyjnymi, to koalicja rządząca nie chce o tym słyszeć. Po wyborach odbywa się dzielenie synekur, bowiem sam wybór i otrzymany mandat jest zbyt skromny, by spłacić lawinę kredytów. Tylko ustawa sejmowa może zaprowadzić porządek. Kto jednak zaproponuje, a kto to poprze?
    Panie Marku. Polski system meldunkowy jest na tyle skorumpowany i trudny do nadzorowania, że nie będzie skuteczny.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY