Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
22 posty 234 komentarze

Żołnierz tropi bezprawie.

Michał Podobin - Historia, militaria i poszukiwania prawdy.

Jak uratować polskie wojsko?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie ulega wątpliwości, że jedną z przyczyn rozkładu w naszej armii jest niewłaściwa polityka personalna i podpieranie się kolejnych ministrów słabymi doradcami

 

Jak uratować polskie wojsko
 
Czy Tomasz Siemoniak poważnie potraktuje swoje zadanie, nawet wbrew woli premiera i wbrew jego polityce propagandowej osłony własnych zaniechań? – zastanawia się ekspert w dziedzinie wojskowości Dr. Grzegorz Kwaśniak w „RZhttp://www.rp.pl/artykul/9157,759853-Czy-Tomasz-Siemoniak-uratuje-wojsko-i-MON-.html?p=1
Pozytywnym akcentem tej wypowiedzi jest podkreślenie faktu, że obecnie w MON nowy minister znalazł się „ po nieudanych rządach Bogdana Klicha”.Jednak sam fakt, że i jemu brakuje podstawowej wiedzy i doświadczenia, by kierować takim tym resortem, nie może uszczęśliwiać tych wszystkich, którym ciągle zależy na niezbędnej sprawności naszych sil zbrojnych. Zapewne wkrótce okaże się, że tylko eliminowanie błędów swego poprzednika, to  zbyt mało, by przywrócić siłom zbrojnym niezbędną zdolność bojową.
Nie ulega wątpliwości, że jedną z przyczyn rozkładu w naszej armii jest niewłaściwa polityka personalna i podpieranie się kolejnych ministrów słabymi doradcami. Jeżeli z jednej strony redaktor z „Rz” krytykuje słabość ministerialnych doradców, to jednocześnie powinien zauważyć, że pewien filozof w dalszym ciągu wywiera określony wpływ na obecnego szefa resortu. A powiedzmy sobie prawdę, tam gdzie są sprawy bezpieczeństwa zewnętrznego i obronności kraju, nie ma miejsca dla filozofowania.
W zakresie profesjonalizacji naszych sił zbrojnych wypowiedziano już  tyle amatorskich ocen i zachwytów ze strony obecnej ekipy rządowej, że wydaje się być niemożliwym, by poskładać to wszystko w dobrze funkcjonującą instytucję. Potrzebna jest generalna przebudowa koncepcji, ale do tego niezbędne są odpowiednie środki finansowe, których rząd nigdy nie miał zamiaru zagwarantować w budżecie. Lakierowanie i podmalowywanie nie zmieni fatalnego obrazu uzawodowionej masy żołnierskich szeregów. Stąd w pełni zgadzam się z opinią autora, że „ w imię doraźnych korzyści wizerunkowych oraz zyskania poparcia młodzieży, lekceważąc konstytucję oraz położenie geopolityczne Polski, dokonano pośpiesznej i nieprzygotowanej profesjonalizacji, pozbawiając nasze państwo, na dzień dzisiejszy, zdolności do obrony własnego terytorium” .
Warto w tym miejscu zauważyć, że to nie tylko były minister Klich zapewniał opinię publiczną, że „żołnierze szkoleni do prowadzenia działań patrolowych na pustyni będą równie dobrze przygotowani do prowadzenia działań obronnych na terytorium kraju”. Przecież czołowa generalicja naszego kraju, politykierzy i publicyści przy każdejnadarzającej się okazji powtarzali te bzdury nie licząc się z nieśmiałymi protestami w tym temacie. Niech publicyści wojskowi uderzą się we własne piersi i przyznają, że ich wypowiedzi były podyktowane przede wszystkim strachem o swoją przyszłość i nie miało to nic wspólnego z ich własnym przekonaniem. Byli oni tymi małymi trybikami w tej wielkiej machinie propagandowej, której koła zamachowe, jak widać na podstawie Polski Zbrojnej w dalszym ciągu się kręcą.
Niestety prawda jest ciągle ukrywana. Kolejni ministrowi uzbrojeni w cywilną kontrolę nad armią doprowadzili do zupełnego rozkładu nasze siły zbrojne. Te kilkadziesiąt tysięcy ludzi w mundurach jest jedynie w stanie zebrać kontyngent do osłony patroli w dalekim Afganistanie i zorganizować imprezy na Placu Piłsudskiego w stolicy, bowiem dzisiaj nie mamy żadnej brygady wyszkolonej i zgranej w gotowości do wykonania zadania zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Szczególnie niepokoić powinien fakt, że tzw. zawodowcy prezentują niższy poziom zdolności bojowej od swoich starszych kolegów z poboru.
Nie trzeba dawać nowemu ministrowi kolejnej szansy, bowiem to nie tylko obecna formacja polityczna realizuje politykę sprzeczną z potrzebami obronności kraju. Z jednej strony mamy zapisy konstytucyjne, a z drugiej pozbawione poczucia odpowiedzialności za przyszłość, zachowania rodzimych elit politycznych. Obecny stan przypomina zachowanie naszych poprzedników w okresie przedrozbiorowym. Przy braku woli politycznej widzimy chęć uzyskania słodszej herbaty jedynie przez sporadyczne mieszanie łyżeczką w szklance.
 
 
 
 
 
 
 
 

KOMENTARZE

  • Sprostowanie
    "zastanawia się ekspert w dziedzinie wojskowości Krzysztof Lokaj w „RZ""

    Panie Michale - autorem tekstu jest dr Grzegorz Kwaśniak, K. Lokaj to autor zdjęć.
    Polecam inne teksty dr Kwaśniaka:
    http://www.obronanarodowa.pl/index.php?module=Publicystyka&func=display&id=12
    http://www.obronanarodowa.pl/index.php?module=Publicystyka&func=display&id=11

    bardzo interesujący jest także tekst kmdr Bilskiego "z Rzepy "Przyzwoitość ważniejsza od czołgów":
    http://www.rp.pl/artykul/9157,790272-Wojsko-potrzebuje-przywrocenia-etosu-zolnierza.html?p=4
  • @Zły Porucznik 09:07:33
    Przepraszam. Nastąpiła pomyłka. Poprzednie teksty też czytałem, bardzo sobie cenię autora.
    Pozdrawiam.
  • @Andron 23:10:05
    Często można odnieść wrażenie, że nasze społeczeństwo oczekiwało takiego milczącego i obojętnego na to wszystko co się dzieje wokoło wojska.Nietrudno zauważyć,że tym " profesjonalistom"zależy na tym, by nie było szkolenia, by ich normy szkoleniowe były na niskim poziomie i nie wymagały ani wysiłku, ani nakładów szkoleniowych.Jeżeli bowiem zaczniemy wymagać od czołgistów by szybko i na duża odleglość strzelali z krotkich przystankówe i w ruchu, to do tego potrzeba ćwiczeń, ktore kosztują.A tak wyniki sa dobre i nie trzeba szkolić się, a przełożeni cieszą się z wysokich ocen.
  • @Michał Podobin 14:57:30
    Niestety, ale to jest przykra prawda. Jeden z poprzednich ministrów obrony polecił dokonać zmiany instrukcji strzelań, a wojskowi bezdyskusyjnie to wykonali. Prawdopodobnie wynikało to z negatywnych ocen, jakie wystawiały inspekcje w jednostkach wojskowych. Teraz wszyscy cieszą się, a zdolność bojowa wojsk jest mizerna. Na ochronę patroli w Iraku i Afganistanie to wystarczy, bowiem tam liczą się tylko miny i poszukiwanie transportera odpornego na ładunki wybuchowe domowej roboty. I wszystko mogłoby się udać, gdyby miejscowi nie umieszczali ładunków, na które nie ma pancerza, by mógł ochronić.
    To co wystarcza na propagandowe przykrycie zaniedbań, nie wystarcza do rzetelnej oceny naszej obronności. Zatrudnienie generała Skrzypczaka w MON w znacznym stopniu ogranicza odkrywanie prawdy, a media też nie są zainteresowane odkrywaniem prawdy, bowiem o swoich muszą mówić tylko dobrze. Ale to kłamstwo, to nie tylko nieodpowiedzialność, to jest przestępstwo, bowiem przyszłe pokolenia narażane sa na utratę niepodległości.
  • @Michał Podobin
    Wszyscy cenimy fachowca dr Kwaśniaka, ale tu nie napisał NIC NOWEGO jak dla nas, a ci co decydują mają gdzieś takie-nasze rady, analizy. Proszę żeby wszyscy przemyśleli jak widzi wojsko jenerał Koziej i prezydent bul.

    "udział w stabilizowaniu otoczenia międzynarodowego dla eliminowania ewentualnych źródeł zagrożeń oraz gotowość wsparcia organów państwa w przeciwstawianiu się zagrożeniom i likwidacji skutków zagrożeń bezpieczeństwa wewnętrznego"

    http://www.rp.pl/artykul/317607,749533-Wojsko--Rozwoj-i-zadania-sil-zbrojnych.html


    Czy to nie brzmi jak przygotowania do tłumienia, pacyfikacji Suwerena, własnego chlebodawcy, podatników? NA CO NAM TAKIE WOJSKO? Na własną zgubę mamy ich zbroić w suki zwane Rosomakami, lekką broń przeciw demonstrantom? Wielozadaniowe śmigłowce zostaną kupione i DRONY także do podobnych celów... zapewne z lekkim uzbrojeniem przeciw demonstrantom? Oni szykują się do wprowadzenia stanu wyjątkowego i wojennego, nie oddadzą władzy ani wobec wielkiego sprzeciwu społecznego, ani po przegranych wyborach, które zresztą od 2007 roku fałszują jak w 1946-7. To może Polaków ostatecznie rozjuszyć, kolejne fałszerstwo wyborcze, ale sądzę że już w tym roku 2012 ku jesieni, zimie odezwie się ulica. MSW poprosi o pomoc wojsko. Wojsko powinno ODMÓWIĆ, to będzie wielki test naszej armii, kadry. Po której są stronie? Własnego Suwerena, czy nieudolnych nierządów zdrady, upadku? Czy w XVIII nie należało jednak poprzeć Konfederacji Barskiej? Będą mieli o czym myśleć żołnierze i oficerowie o poglądach patriotycznych, propaństwowych, a APOLITYCZNYCH sensu stricto.

    Polacy nie chcą nierządu PO. Armia jest więc szykowana przeciw Polakom i haniebna rzeź Jaruzelskiego z 1970 to mały pikuś przy tym co nam teraz grozi. Wtedy ludzie szli do pracy, teraz nie będą tacy pacyfistyczni, więc co? Ognia z broni maszynowej??? A dlaczego nie negocjacje, dlaczego nie rozmowy w stylu sierpnia 1980. Od razu rzeź? Jak można taką władzę szanować?

    Nie można do tego dopuścić! To będzie koniec armii, nastąpi całkowita utrata zaufania i właściwie konieczność rozformowania do nowej postaci wojska obywatelskiego - takie koncepcje już snuję, są tańsze i nie będą gorsze przy wojnie pełnoskalowej. Armia tak mała jak obecna zużyje się po godzinach, a nie dniach, tygodniach. Oczywiście że jakiś komponent zawodowy, poborowy musi być, ale generalnie należy postawić na ochotników, formacje paramilitarne, POSPOLITE RUSZENIE.

    Dlaczego mundurowi mają takie schematyczne podejście do obrony narodowej, do kształtu armii itd? Wystarczy rzut oka na budżet MON i widać że z planowanych 29 mld zł (niezła suma) większość ginie w czarnej dziurze przeróżnych kosztów utrzymania, osobowych, w tym emerytury MON. Po kilku dekadach (teraz wojsko jest młode, ale kadra nie) takiej struktury na same emerytury pójdzie POŁOWA BUDŻETU MON. Czy to nie jest chore? A płace? Siłą rzeczy będą coraz wyższe, podobnie socjal, warunki bytowe. To jest zła droga, nie jesteśmy krajem typu USA żeby sobie na to pozwolić.

    POSPOLITE RUSZENIE nie będzie kosztowało podatnika ani grosza! Ani teraz w kosztach osobowych, ani bytowych, ani później z emerytur, bo nie będą mieć mundurowych przywilejów, świadczeń. My mamy zdechnąć pracując do 67 roku życia, a mundurowi mają sobie iść na emerytury w wieku 55 lat? I to już krzywda??? W głowach się wam mundurowym poprzewracało z tej komuny nadal trwając w MSW, MON.

    Zawodowa armia jest jakby końcem armii, a początkiem rozwoju sił najemników. Skoro się płaci, to po co Polaków werbować? Kolorowi będą tańsi, zapłaci się czarnym po 1000zeta i będą zachwyceni pracą. W razie wojny agresor obieca im kasę i przejdą na jego stronę. Może Chińczycy podeślą 100 tys żołnierzyków, ogłosić przetarg na tanią armię i zobaczymy kto wygra. Pewnie Niemcy, albo Rosja.

    Chcę pospolitego ruszenia i na pewno znajdę się w takim oddziale parafialnym, sołeckim, czy gminnym. Jeżeli 10% ludności zgłosi się do takiej armii obywatelskiej z zadaniami ratownictwa, samopomocy, Obrony Cywilnej (także), to wystawimy w gminie batalion, jeżeli mniej to mniejszy oddział. I nie będzie to budżetu gminy, ani państwa nic kosztowało. Ludzie się doposażą, wyszkolą, uzbroją na swój koszt, zamożniejsi pomogą uboższym solidarnie.
  • @Adam Zawrat
    Można jak sądzę pokonać miny (choćby w beczce 100 kg materiału) Afgańczyków najcięższymi pojazdami o klasie MRAP III, tu jest ważna nie tylko masa 30-50 nawet ton, ale konstrukcja pojazdu o wielkim prześwicie, taki pojazd na kołach-szczudłach, które mina zapewne urwie, czy uszkodzi. Do naprawy na miejscu. Wtedy energia wybuchu rozejdzie się bez skupiania się na spodzie pojazdu, czy bokach. Taki dedykowany pojazd będzie odporniejszy od najpotężniejszego czołgu nawet, który bierze wybuch jak się to mówi na "klatę" i wtedy nawet amerykańca, szkopa 65-tonowego roznosi na strzępy. Myślę że jestem zrozumiany w tej koncepcji.

    Duży pojazd na dwóch osiach, bo 4 pojedyncze koła będą nawet i trzymetrowej średnicy jak w wielkich ciężarówkach typu Biełaz. Taki pojazd przyda się także w warunkach wojny regularnej, tonaż pozwala opancerzyć go jak nowoczesne czołgi i dodać potężne uzbrojenie, także ewentualnie w czołgową armatę, czy haubicę 155mm, albo moździerz 120mm. Będzie kołowy czołg, bądź wóz wsparcia ogniowego, ale też bwp z jakimś tam desantem w zależności od wersji. Co do transporterów, to jestem za konstrukcjami gdzie będzie się mieściło nie 6-10 żołnierzy, ale 15-25. Mniej transporterów, ale większe, potężniejsze, lepiej opancerzone, odporność na miny MRAP III. Będą mogły walczyć wraz z czołgami w zespołach uderzeniowych, kontratakach itd Teraz jaki jest pożytek z Rosomaków w boju? Każde działko zrobi z niego rzeszoto, każde od 20mm z odpowiednią amunicją.

    Zbudujmy pojazdy MRAP III i zarobimy na ich eksporcie miliardy dolarów rocznie. Będzie olbrzymie zapotrzebowanie z całego świata. Eksport zarobi na zamówienia dla naszej armii.
  • Wojsko Rzeczypospolitej trzeba stworzyć od nowa.
    Wojsko - i nie tylko - trzeba traktować jak firmę.
    Zyskiem wojska jest siła i sprawność armii.
    Na czele niczym prezes firmy ma stać Prezydent. To on a nie minister obrony ma odpowiadać za wojsko. Minister powinien być tylko doradcą i buforem Rząd-Prezydent.
    Budżet armii ma być podporządkowany pod armię i jej oczywiście realne potrzeby, a nie jak obecnie armię dostosowuje się do budżetu.
    Usunięcie betonu z armii. Każdy oficer mianowany za czasów komuny - na emeryturę. Mamy kim ich zastąpić - wielu młodych zdolnych żołnierzy z doświadczeniem bojowym(!) z Iraku i Afganistanu. Obecnie niewykorzystani bo beton nie kruszeje.
    Liczebność armii musi być dostosowana do sytuacji geopolitycznej a nie do średniej względem ludności. Przykład - Izrael. W naszym przypadku minimalna ilość to 200 tyś.
    Wojsko zawodowe, ale każdy młody człowiek musi być przeszkolony w użyciu broni. Coroczne jednodniowe szkolenia obronne dla wszystkich od 18 do 50 r.ż.
    Czas przestać się oglądać na USA i NATO a zacząć dbać o własne interesy. Własna tarcza antyrakietowa, własnego projektu uzbrojenie armii - mamy jeszcze polskie firmy które to oferują. Jeszcze.
  • @Andrzej22 04:01:48
    Witam i dziękuję za poparcie. Myślałem początkowo iż zostanę "zmieciony z ziemi" za moje poglądy, bo na onecie już mi sił brak by walczyć słowem o Ojczyznę. Jednakże widzę iż NE to portal ludzi podobnie do mnie myślących, nie idących na kompromisy. Chociaż - pozwolę sobie zauważyć - iż jest tu kilku polityków tzw. "chorągiewek", którzy przeszli wszystkie ugrupowania a teraz bawią się w patriotów i płaczą nad sytuacją.
    Ale wracając do sprawy to ma Pan słuszność. Polsce potrzeba startu od zera. Należy zacząć od nowa. Nowy Prezydent, Rząd, media propolskie. Ale zwłaszcza potrzeba nam Polaków myślących. Ten portal to jeden z pierwszych takich przyczółków wolnej Polski i wolnej prawdziwej treści.
    pozdrawiam.
  • @Michał Gawęda 18:48:31
    Czy Izrael ma armię zawodową? Nie stać nas na pełne uzawodowienie i nie ma ono sensu. I nie pomiatajmy starymi fachowcami z PRL o ile nie są-byli (tak czy siak skreślenie) agentami wszystko jedno której strony, ale też nie oby nie byli oficerami politycznymi, a ekspertami z różnych dziedzin wojennego rzemiosła. Specjalistów trzeba cenić, a dowódców wielkich jednostek też jeżeli się sprawdzali ze swoimi sztabami, podwładnymi tworzącymi zespół dowodzenia. Kto teraz ćwiczy na poziomie korpusu, manewry kilku dywizji, albo całej armii? Mnóstwo jest specjalistów jeszcze przed cywilnym wiekiem emerytalnym (67 lat), niektórych warto powołać jeszcze żeby wyszkolili narybek. W końcu np OPL dalej ma ten sam sprzęt co był w latach 90-tych, 80-tych, a nawet 70-tych plus trochę nowszej elektroniki. Niestety nie ma rakiet taktyczno-operacyjnych i całej masy przyzwoitej broni, której nie należało złomować, sprzedawać za grosze, czy wsadzać do muzeów. Można nią było uzbroić formacje OT, siły paramilitarne.

    Siła Izraela to sprzęt, szokuje ilość dobrych samolotów, rakiety, masy pojazdów pancernych, czołgów także starych, ale na sąsiadów wystarczających. Masa artylerii, to wprost poraża co mają np w samym kalibrze 155mm, katiusze większych kalibrów, niezła OPL naziemna, flota lepsza od naszej.

    A my?

    http://www.army.mil.pl/images/stories/uzbrojenie/samochod_rys.jpg
    http://www.army.mil.pl/index.php/wojskapancizmech/118-samochod-uzbrojony-ry

    Ryś w akcji, czyli TARPAN opancerzony plandeką i uzbrojony w wkm 12.7mm, oraz składany moździerz komandoski 60mm po rozłożeniu na stanowisku. Co co to ma być? Wchodzę na stronę Wojsk Lądowych i taka wizytówka naszej armii. Co nie znaczy że jestem zachwycony i Rosomakiem, Izrael ma już transportery na bazie czołgu z podobną odpornością na ogień, miny jak Merkava4.
  • @Andrzej22
    Nie dam się wciągnąć w takie prowokacje, radzę trochę odpowiedzialności za słowo, wielki braciszek czuwa :) ale wiadomo co myślę o michnikowszczyźnie, judaice, masonerii, agenturze, lobbies pruskim (PO, SLD).

    "Haniebnych przykładów działania władz państwowych na szkodę polskiej obronności jest aż nadto. Od mających miejsce jeszcze w PRL negocjacji traktatu rozbrojeniowego CFE w których władze polskie godzą się na przyjęcie zaniżonych w stosunku do wszystkich innych państw limitów uzbrojenia – np. z liczbą czołgów 1730 wobec 1435 (!) czołgów dla dużo mniejszej i mającej dużo lepsze położenie geostrategiczne ówczesnej Czechosłowacji – po najnowsze redukcje jednostek wojskowych i stanów uzbrojenia, destrukcyjne działania wobec zakładów zbrojeniowych, blokowanie możliwych zbrojeniowych kontraktów eksportowych czy fakty utrącania obiecujących projektów uzbrojenia. Jakże symboliczny w swojej wymowie był przed laty fakt tryumfalnego ogłoszenia w mediach, że Polska jako pierwszy kraj zniszczyła trwale swój ostatni nadwyżkowy czołg ponad limit CFE. Podkreślmy, czołgi niszczono trwale – dosłownie wypełniając wymogi CFE - w bardzo wydajny sposób przy pomocy urządzenia spuszczającego z dużej wysokości kilkutonową stalową kulę. W całej swojej naiwności spodziewano się przy tym, że inne państwa zgłoszą się do nas po tę metodę dla niszczenia swoich czołgów, jednak jakoś nikt się nie zgłosił... Po latach można się było dowiedzieć, że w innych krajach nie stosowano się tak ściśle do wymogów traktatu i nadwyżkowy sprzęt często demontowano w sposób pozwalający na powtórne wykorzystanie wielu jego elementów. Jakoś też obecnie nie wiadomo na pewno, czy wszystkie państwa rozliczyły się ze swoich zobowiązań traktatowych... Zniszczone bezpowrotnie polskie czołgi T-55 nadawały się tak ładnie na przeróbkę na ciężkie transportery piechoty typu izraelskiego Achzarita czy rosyjskiego BTRT i na wiele innych pożytecznych rzeczy... Ciekawe co się stanie z ostatnią partią ok. 800 sztuk wycofanych niedawno ze służby T-55...Obecnie, w ostatecznej wersji traktatu CFE, władze polskie obniżyły nasz maksymalny pułap czołgów do ilości 1.577 sztuk deklarując jednocześnie, że nie będą korzystać z prawa do uzasadnionego podwyższenia pułapu! Wszystko to przy limitach Niemiec – 4.166 szt, Ukrainy – 4.080 szt, Białorusi - 1.800 szt!!! (Razem 10.046 szt !!!) Ja się pytam o co tu chodzi!?!"

    http://www.specops.pl/vortal/technika/wachowski/wieza_falcon/wieza_falcon.htm

    Polecam drugą część tego artykułu. Powstanie III RP wiązało się pakietem z potężnym rozbrojeniem ustalonym w układach CFE. Jednak rozbrojenie idzie o wiele głębiej... w głowie się to nie mieści!!!

    Dla porównania siły Izraela, to małe państwo. Zagrożone? A my nie??? Historia pokazała nam jak bardzo i jeszcze pokaże...

    http://militarium.net/viewart.php?aid=344

    Nawet jeżeli te dane są inne nieco, to pokazane są dosyć trafnie proporcje. Rozbawia mnie brak opisu systemów OPL, antyrakietowych, rakiet balistycznych itd Kraj wielkości republik Bałtów jest prawdziwą potęgą militarną zdolną do walki okrężnej z wszystkimi sąsiadami na raz, zwłaszcza w "obronie" ofensywnej ;) Nas może pokonać batalion najemników, który z zaskoczenia zajmie placówki władzy w Warszawie z prezydentem, premierem, MON, a skoro państwa "nie ma", to Rosja może wkroczyć z Niemcami chronić "mniejszości", zaprowadzić praworządność. To nie żart. Dobrze uzbrojeni najemnicy byliby pod zasłoną zakładników, tysięcy cywili... właściwie nie do ugryzienia przez te GROM-y. Mogliby posiadać środki do walki z celami opancerzonymi i powietrznymi, wręcz to oczywiste, oraz "małą artylerię" poczynając od dział bezodrzutowych, granatników 40mm łącznie z automatycznymi, oraz nawet katiusze itd Osłona snajperami z bronią wielkokalibrową. Mielibyśmy poważny test państwa. I to garstka najemników, nawet nie batalion, a kompania i lżej uzbrojona, ale pod osłoną zakładników. Wariant wojenny? Proszę bardzo, rajd dywizji białoruskiej na Warszawę pod dobrą osłoną z powietrza i przed atakami z powietrza (S-300) właściwie byłby nie do zatrzymania.

    Nie jestem rewolucjonistą, nie będę palił żadnych komitetów, ani samochodów na ulicach jak dzicz "francuska", czy inna. Trzeba nowych nurtów politycznych które odbiorą władzę zdrajcom, a jak.... to się zobaczy. W końcu mamy ponoć demokrację :):):)

    Sam namawiam do tworzenia RUCHU KATOLICKIEGO. To dosyć naturalne w katolickim narodzie, nienaturalne dla niekatolików.
  • @Andrzej22 06:38:58
    Nie chciałbym się zakładać gdzie jest więcej agentów sowieckich... czy w naszej armii, czy w natowskich zachodnich. A kimże jest taka Merkel? Tam przywódcy państw są podobnie jak u nas... agenturą Kremla. Wszędzie to samo.

    Kiedy USA będzie ginąć od nagłych atomowych ciosów m.in Rosji (miratworcy), to niech sobie przemyślą swoją strategię cackania się z bolszewizmem od 1920, a była taka okazja wykończyć ich na amen już wtedy. Tylko na czele Polski powinien stać Dmowski, albo jakiś cięty na bolszewików generał, a nie Piłsudski.

    Amerykańce nawet bomby atomowej nie upilnowali!
  • @Andrzej22 01:16:57
    Manto mogli dostać większe bolszewicy w 1920 i mieliby Rosję dopiero od Uralu, o ile w ogóle. Niestety Piłsudski nie był skory do dogadania się z białymi co taktycznie było zasadne, zerwać taki sojusz zawsze można. Lepsi byli czerwoni? I przyszli drugi raz, przyjdą kolejny. Należało dobić gada już w 1920, czy 1921 przy pomocy białych i sił interwentów. Cyrk z Ukraińcami także nie był potrzebny, ani cackanie się z Litwinami.
  • @Andron 23:10:05
    > zdegenerowaniem moralnym i wyzuciem z przyzwoitości i patriotyzmu!
    .
    W jaki sposób? O takie rzeczy dba zwykle propaganda. Czy wojsko przepełnione propagandą zachęci do wstępowania w swe szeregi osoby z zewnątrz?
    Jak to by miała być propaganda? Może katolicka - czyli wstąpienie do WP byłoby jednoznaczne z przymusowy nawracaniem?
    .
    > Jak to możliwe, że wojsko siedzi cicho i przygląda się temu jak Polskę niszczą okupanci wewnętrzni z zewnętrzni
    .
    Jak kraj może być okupowany przez wewnętrznego okupanta?
    Kto z zewnątrz okupuje Polskę?
    Czy nie pomyliłeś WP z katolickimi bojówkami spod stadionu?
  • @Michał Gawęda 18:48:31
    Potrzeby armii są zawsze ponad możliwości, a zwłaszcza, gdy przedstawiają je tylko wojskowi. Kto nie chciałby mieć sprawnej i nowoczesnej armii, temu nie zaprzeczają nawet pacyfiści, bowiem i dla nich informacja o czymś rodzimym i wysoce sprawnym jest miła dla ucha. Problem w tym, by zawsze zgodnie z polską racja stanu umiejętnie godzić jedno z drugim. Nawet najbogatsze państwa przy potrzebach uwzględniają możliwości. Jednak, to co się dzieje w naszym kraju, nie ma nic wspólnego ani z racja stanu, ani ze zdrowym rozsądkiem. Obserwujemy bowiem nie tylko nieuzasadnione dopasowywanie armii do budżetu, ale równoczesne niszczenie wojska z wyrzucaniem pieniędzy w błoto.
    W ciągu ostatnich kilkunastu lat wokół sił zbrojnych trwa chocholi taniec, przy którym na kolejnym zakręcie politycznym odpadają najwartościowsze składniki, a propagandowa kołderka przykrywa zużywające się elementy.
    Nie może tak być, by każdy nowy prezydent, czy szef MON dokonywali reorganizacji armii na swój sposób, wykorzystując media do promowania ich pomysłów, które z perspektywy czasu okazują się być na tyle chybionymi, że ich następcy dokonują kolejnych poprawek. Obronność, nie jest wzorem innych państw tematem strategicznym, ale doświadczalnym poletkiem poszczególnych partii politycznych, które eksperymentują niczym niedouczony agronom.
    Kiedy wreszcie przestaniemy domagać się usunięcia betonu z armii? Przecież obecni generałowie to porucznicy poprzedniego okresu. Czy budowanie nowego na zgliszczach jest najlepszym rozwiązaniem? Mimo burzenia armii prze dwadzieścia lat, jeszcze ktoś domaga się dalszego burzenia. Co jeszcze trzeba zniszczyć? To co zostało dawno przestało mieć bojowa wartość.
  • @Andrzej22 05:37:03
    Wiadomo jak chciałem białych potraktować, wiele razy o tym pisałem, jako etap TAKTYCZNY w ramach większej STRATEGII, ale bez złudzeń co do ich zamiarów gdyby rządzili Rosją nadal. Byli jednak DEKO lepsi od bolszewików, mienszewików i innej swołoczy. Przeciw KAŻDEJ Rosji była m.in Japonia wtedy bardzo silna i należało to wykorzystać. Poniekąd miał rację Piłsudski, ale pospieszył się o 15 lat za wcześnie z akcją werbowania kitajców przeciw Rosji.

    Obecna Rosja to nadal bolszewicy i mienszewicy judaiki, masonerii, nwo. Biała tam nie jest nawet cerkiew z zasady popierająca KAŻDĄ władzę. Może i sam diabeł rządzić, ups - Putin może być własnie antychrystem jak jego przodek Stalin. Istotnie Polska jest im zawadą, podbicie (znowu???) byłoby ryzykownym, NIETRWAŁYM zagraniem (na konto Rosji, ale nie Niemiec, zatem Niemcom przypadnie ta rola znowu!), więc grozi nam... ZAGŁADA. Ostateczne rozwiązanie kwestii polskiej i Polski.

    Rosja będzie graniczyła z Niemcami. Dlaczego do tego nie dochodzi już choć mogłoby np w tym szalonym 2012 roku? Ależ to idzie etapami, Smoleńsk był bardzo ważny, Rosja zanim nas wyparuje musi dogadać się z czołowymi graczami w postaci mocarstw (naszych umiłowanych sojuszników, przyjaciół w tym koszernych), organizacji, osi, nwo, plemiennych lobbies... W końcu model Polski z milionami żydów sprawdził się w czasie rozbiorów pod carskim i chazarskim berłem stalinowców-bermanowców. Pewnie znowu tak będzie, ale to oznacza że nie mogą ziemi napromieniować... może to jest NASZA jakaś tam NADZIEJA racjonalna. Trzeba jednak postawić na Boga, wtedy scenariusze mogą być o wiele bardziej dla nas korzystne.

    Chyba tylko Pan postrzega mnie jako rusofila :) JEDNAK ZE WSI JESTEM, co przyznaję jako płatnik na rzecz KRUS.
  • @Michał Podobin
    Czy znajdą się z kręgów patriotycznych wojskowych (emerytowanych, rezerwistów) katolicy skłonni współtworzyć demokratyczny RUCH KATOLICKI o celach także społeczno-politycznych, apostolat świeckich niezależny jednak od Kościoła w sensie bezpośredniej zależności jak organizacje kościelne typu Akcja Katolicka? Pytam nie tylko z ciekawości i w razie czego zapraszam ich do

    http://www.nowyekran.pl/category/27,k-katolicki

    Oczywiście można pogadać dyskretniej na PW, mail, telefon do mnie ma Pan Romuald Szeremietiew, którego NIEZWYKLE cenię i stawiam nań jako na lidera politycznego.

    Powiem Panu że potrzebni są nam konkretni ludzie wyznania rzymskokatolickiego, ludzie czynu, bo same baby... choćby najbardziej pobożne... ech, wiadomo ;) Jest czas na modlitwę, ale może być czas na strzelanie do bliźniego niestety i KTOŚ musi, albo wszyscy zginiemy.

    Tylko proszę nie podrzucać nam agentury, ludzi których IPN, służby aktualne, blogerzy śledczy, media dosłownie pożrą żywcem. Sam Pan wie co o Panu piszą. Osobiście mam niektóre środowiska za bardziej związki zawodowe chroniące swoje przywileje, niż za agenturę. Agentura to nami rządzi... zawsze jakaś agentura nami rządzi, w tym nasz problem.

    Chcę zorganizować zewnętrzne poza NE katolicko-patriotyczne forum dyskusyjne i zaczyn portalu ruchu katolicko-patriotycznego, proszę o pomoc, wsparcie. Jestem dosyć osamotniony w tej idei, są spory czy warto tworzyć nowe miejsce w sieci od zera. Uważam że warto i jest t to konieczny PUNKT POWSZECHNEJ MOBILIZACJI KATOLICKIEGO NARODU POLSKIEGO. Kadry katolickie, uczciwi patrioci, zacni ludzie i kasa. Klasycznie :) Brak wszystkiego, ale pomysły są! Mają to być jednak katolicy wierzący, praktykujący, inaczej nic z tego nie wyjdzie, to nie jest gra, zabawa. Piszę specjalnie otwarcie, a nie na PW. Zabezpieczam się.

    Jeżeli znajdzie Pan takich ludzi, to niech zakładają konta przynajmniej komentatora w NE. Nie jest to konieczne, ale wskazane. Są tu też potrzebni, to jeden z FRONTÓW i musimy być tu bardzo mocni choćby w obronie na razie. Atakuje nas swołocz antykatolicka, a katolikom nie chce się nawet komentować, wspierać. Klasyka.
  • @Attonn 17:28:16
    Okupant wewnętrzny to dzisiejsi nierządnicy działający w porozumieniu z zewnętrznymi agenturami, a te z kolei są okupantem zewnętrznym. Coś w rodzaju upozorowanej lokalnej władzy działającej na zlecenie obcej agentury.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY