Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
22 posty 234 komentarze

Żołnierz tropi bezprawie.

Michał Podobin - Historia, militaria i poszukiwania prawdy.

KRÓTKI FILM O BEZPRAWIU

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Bezprawne działanie sądów i prokuratury wojskowej może funkcjonować jedynie w atmosferze przyzwolenia ministra sprawiedliwości i premiera rządu. Władza swoim postępowaniem sprzyja przemocy i łamaniu prawa, a korupcja i bezprawie mają swój czas.

         

 

  KRÓTKI FILM O BEZPRAWIU W WOJSKOWYM WYMIARZE                 

                                             „SPRAWIEDLIWOŚCI”

 

Film rzeczywiście krótki, ale obraz prokuratury i sądownictwa wojskowego daleki od normalności. Można to różnie komentować. Można śpiewać za naszymi kibicami-nic się nie stało, albo odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chcemy, by sprawiedliwość była nam wymierzana przed takimi sądami?

http://www.youtube.com/nowyekrantv

http://www.youtube.com/nowyekrantv#p/u/1/hCiWri1ziAo

Zaprezentowano nam obraz wojskowego wymiaru sprawiedliwości, w którym prokuratura i sąd traktują kodeksy podobnie, jak swego czasu lekarze w pogotowiu w Łodzi traktowali Pawulon. Dla nich lekarstwo i procedury zostały wykorzystane do uśmiercania chorych, natomiast wojskowi prawnicy obowiązujące kodeksy stosują do wzajemnej osłony swojego bezprawia.

Trudno przyjąć do wiadomości fakt, że prokurator okręgowy jednego dnia wraz z areopagiem stróżów prawa omawia zawiłości śledztwa smoleńskiego, a jednocześnie dowiadujemy się, że w podległej mu instytucji i on sam nie respektują prawa. Nie jestem prawnikiem. Nie wiem czy jego postępowanie nosi znamiona przestępstwa, czy innego rodzaju naruszenie prawa, ale nie wyobrażam sobie, by taka osoba kierowała, lub miała wpływ na śledztwo smoleńskie.

Trudno zrozumieć, dlaczego szef sądu okręgowego w Poznaniu nie jest świadomy odpowiedzialności za rozmyślne łamanie procedur/ kodeksów / w podległym mu sądzie. Jeżeli jego postępowanie jest przestępstwem, to jedynie poczucie bezkarności pozwala mu na łamanie prawa, bowiem nikt przecież nie uwierzy, że szef sądu okręgowego nie zna tych podstawowych przepisów .Warto zauważyć, że to właśnie w tym sądzie zapadały wyroki aresztu dla naszych żołnierzy „z pod Nangar Khel”.

W moim przekonaniu, nie są to przypadki. Jest to świadome działanie oraz świadomość własnej siły i nieograniczonych możliwości. Jeżeli bowiem skarga do Prokuratora Generalnego wysłana zgodnie z procedurą, zostaje przez prokuraturę wojskową zatrzymana i skarżącemu się sędziemu udzielona zostaje odpowiedź przez tę prokuraturę, to mamy PAŃSTWO W PAŃSTWIE. Zresztą nie jest to odosobniony przypadek. Takie postępowanie jest na porządku dziennym zarówno w prokuraturze, jak i sądzie wojskowym. Doskonale o tym wiedzą obecny i poprzedni ministrowie sprawiedliwości, bowiem skargi pisane na bezprawne działanie ich podwładnych były odpisywane przez winnych przekroczenia prawa, a oni sami nie uczynili niczego by zmienić ten stan. Zresztą  trzeba powiedzieć sobie i to, że taki styl działania nie jest również obcy szefowi MON, jaki również samemu premierowi. Pisma do premiera bywały bez odpowiedzi lub odpowiadał za ten stan rzeczy urzędnik DSW.

Co mogą zrobić w tym stanie rzeczy obywatele?

Mogą oczywiście skorzystać z dostępnych i pozwalających na swobodne pisanie portali dyskusyjnych :

http://admin.nowyekran.net/posts-edit/8899

http://admin.nowyekran.net/posts-edit/3782

Niestety czytającym pozostaje przyznanie w duchu racji i potwierdzenie istniejącego w naszym kraju bezprawia. Co może zrobić zwykły obywatel, gdy nawet informacja i prośba do przewodniczącego sejmowej komisji sprawiedliwości, jest potraktowana formalnie i bez zainteresowania.

Można powiedzieć, sami zgotowaliśmy sobie ten los. Sposobem na funkcjonowanie naszego życia stało się bezprawie, a dotyka ono nie tylko każdego z osobna, ale i nas jako naród i państwo. Jeżeli musimy bezsilnie przyglądać się gwałtom i torturom w szkołach, w internatach, jeżeli nie radzimy sobie z pijanymi kierowcami, jeżeli jedynym rozwiązaniem na boiskowy wandalizm ma być zamykanie stadionów, a wymiar sprawiedliwości nie może poradzić sobie z korupcyjnymi aferami, a młody człowiek jest uprowadzony i pozbawiony życia przy współpracy organów ścigania, to wojskowy wymiar sprawiedliwości jest tylko  potwierdzeniem tej sytuacji.

Jak długo będziemy się jeszcze przyglądać, jak prawnicy w mundurach na kolejnych konferencjach prasowych będą nas okadzać zgrabnymi słówkami o tragedii smoleńskiej. Tak zgotowaliśmy sobie sami ten los, nie reagując na rozliczne bezprawie, jakie nas codziennie otacza. to osoby na wysokich stanowiskach i również my sami poprzez milczenie „błogosławimy” to bezprawie.

Można powiedzieć, że wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, lecz to prawo nie zapewnia nam równości, bowiem nasze prawo jest tak łatwe w interpretowaniu i naginaniu do własnych potrzeb, że w prokuraturze i sadach wojskowych przyjetyo to, jako wykładnie własnego postępowania

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • Arogancja wymiaru sprawiedliwości.
    Dziwna rzecz dzieje się w naszym państwie. Rosnące bezprawie jest jednocześnie "rekompensowane" tworzeniem lub nowelizowaniem istniejącego prawa. Patrząc na zachowanie wojskowych prawników można z pełną 0odpowiedzialnością powiedzieć, że bezprawie stało się dla nich prawem. Najgorsze jest to, że oni nie chcą zauważyć popełnianych przez siebie przestępstw, mając przekonanie swobody w interpretowaniu kodeksów. To wszystko prowadzi do anarchii.
  • Generalny remont w aparacie sprawiedliwości konieczny.
    Przecież to bezprawie odbywa się na naszych oczach, a powiedziałbym więcej, że to wszystko ma miejsce za naszą cichą aprobatą. Z jednej strony na pokaz / oczywiście za nasze pieniądze / nam się „spektakle” hazardowe, naciskowe, sex afery i inne przedniej marki rozrywki, a z drugiej bez zmrużenia oka ludkom pokazuje się, gdzie jest ich miejsce.

    Zauważmy tak na spokojnie, to my sami wybraliśmy sobie elity, które bawią się naszym kosztem, a nie mając pojęcia o dobrych zabawach, wykorzystują komisje śledcze i sądy do pokazania się publiczności. Jaki jest poziom tych przedstawień wszyscy widzimy. Po dwudziestu latach od zapoczątkowanych przemian mamy sytuację niczym z Dzikiego Zachodu. Członkowie rządu stają się przestępcami, a przestępcy zostają ministrami. Wpierw wybieramy parlamentarzystów, a następnie organa ścigania po medialnej nagonce pakują ich na długie lata do aresztu, w których prokuratorzy i sędziowie próbują znaleźć odpowiedni paragraf do skazania. Przykłady, każdy z nas może sobie dośpiewać.
    Chyba dlatego, niektórzy z nas postanowili zastąpić społeczną pracę na sądowe dialogi.

    Minęło dwudziestolecie nowej rzeczywistości. Na kolejnym zakręcie historii, budowana przy pomocy bagnetów wschodnia ideologia, rozsypała się z hukiem zostawiając dziedzictwo dobra i zła. Z tego dobrego niewiele już zostało, a zło zostało rozbudowane i ulepszone. Świat afer i korupcji osiągnął trudne do oszacowania rozmiary, a wymiar sprawiedliwości ze swoimi sędziami i prokuratorami znalazł się wśród najbardziej korupcjogennych zawodów. Ten krótki film, przedstawia zapewne czubek góry lodowej.
    Obywatele, mający określone poczucie sprawiedliwości i ciągle wyrażający nadzieję na sprawiedliwe wyroki, coraz częściej stykają się z przejawami bezprawia. I jest to przeszkoda nie do przebycia. Ten mur korupcji, kłamstwa, oszustw i łamania prawa jest podtrzymywany nie tyle przez wyznaczonych osobników, strażników, czy przez margines społeczny, ON stoi mocą ustaw, parlamentu, rządu i całego systemu państwa.
    Nawet to, co uważaliśmy za niepodważalnie święte i nie podlegające dyskusji staje się na naszych oczach zwykłą wolą rządzących.

    Można odnieść wrażenie, że jesteśmy zupełnie w innym państwie, które nie dba o swoją ciągłość, a ustalenia poprzednich pokoleń są mniej warte, niż wczorajsza gazeta. Pod flagą prawa i praworządności połamano całe mnóstwo ustaw i przyrzeczeń, uderzając szczególnie tych, co sami mają ograniczone możliwości do decydowania o swoim losie. Zapominają jednak o tym, że historia lubi się powtarzać.

    Mamy więc dziesiątki tysięcy spraw wniesionych przez naszych rodaków przed Trybunał w Strasburgu. Obywatele polscy muszą szukać ratunku i pomocy prawnej w instytucjach europejskich. Jest to nie tylko osobista sprawa każdego z pokrzywdzonych, ale i donośny sygnał, że tu nad Wisłą, my Polacy nie potrafimy sami się rządzić. Te skargi to nie tylko osiągnięcie demokracji, ale również dowód, że jesteśmy słabym państwem, w którym wewnętrzne bezprawie może kolejny raz doprowadzić do utraty niepodległości.
    Przecież w tej XVII wiecznej Polsce również obywatele nie ufali swemu państwu, szukali wsparcia i pomocy u sąsiadów. A co dzisiaj widzimy. Dla coraz większej ilości naszych obywateli Strasburg ma być ostatnią deską ratunku.
    Wybieramy się do Strasburga na wojnę i chcemy, nie tyle, że wygrać z Polską, co mieć satysfakcję z pokonania polskiego bezprawia. Z każdym rokiem przybywa zaleceń płynących z zachodniej Europy, a polski system prawny dalej brnie w tym grzęzawisku.
    Jedynie kto silniejszy, ten na plecach innych ustanawia dla siebie korzystne rozwiązania, pozostawiając na dnie najsłabszych.
    A dla najsłabszych pozostaje podzielenie się tymi wnioskami z innymi, do czasu, gdy i to nie zostanie zabronione. Bowiem, wszelkie próby szukania rozwiązań giną w jednostkowym i błogim lenistwie.
    Na wspólne działanie jeszcze nie przyszedł czas? Ciągle jest więcej tego, co dzieli, niż łączy. Tych spraw nie chcą rozpatrywać media, nie mieści to się bowiem w programach Lisa, czy Olejnik, a gazety mają swoje popularne tematy, które podnoszą im nakład. Zagraniczni właściciele w silnej Polsce nie widzą swojego interesu, a krajowym wydawcom najłatwiej rozprawia się o pozornych lub faktycznych walkach partyjnych.
    Nowy Ekran pozostaje jedynym miejscem swobodnej wypowiedzi, chociaż i tu szukają swojego miejsca wszelkiego rodzaju pluskwy i robaki, dla których otwarte dyskutowanie o niebezpieczeństwach grożących Polsce, nie jest na rękę ich mocodawcom.
    Tak jak ktoś powiedział, przydałby się generalny remont w aparacie sprawiedliwości.
  • Czy można akceptować ministrów, którzy nie akceptują sprawiedliwości?
    Zdarza się, że w urzędzie, ministerstwie, czy w wymiarze sprawiedliwości znajdzie się osobnik lub mała grupa przestępców, którzy tworzą poprzez przestępcze działanie mafijną strukturę, ale zawsze jest wyczulona zasadnicza część systemu władzy, która natychmiast zaprowadza praworządny ład. To, co pokazuje ten film, wskazuje na silne umocowanie struktur urzędniczych w wojskowej prokuraturze i sądownictwie, a kolejni ministrowie zajęci politycznym zabezpieczeniem trwania koalicji, jedynie posługują się tym sądownictwem, w realizacji politycznych zamierzeń. Trudno bowiem, inaczej ocenić takie fakty, do których potrzeba jednego zdecydowanego stanowiska.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY